piątek, 20 kwietnia 2012

Muzyczne Archiwum X postLIVE!

Tradycyjnie - czego wysłuchaliśmy w tym tygodniu w Muzycznym Archiwum X w UniRadiu:

1. Anathema - Pitiless zalbumu Judgement
2. Millenium - Apple & Snake z albumu Puzzles
3. The Mars Volta - Dyslexicon z albumu Noctourniquet
4. Liquid Tension Experiment - Chewbacca z albumu Liquid Tension Experiment 2
5. Dream Theater - As I Am z albumu Train of Thought
6. Dio - Don't Talk to Strangers z albumu Holy Diver (2012 remaster)

Po raz kolejny pozostaje mi podziękować za obecność i zaprosić na przyszły tydzień. Weźcie znajomych;)

Ach, no i suplement! \m/

piątek, 13 kwietnia 2012

Muzyczne Archiwum X postLIVE!

Jak co tydzień po audycji - rozpiska + suplement:

1. The Mars Volta - Molochwalker z albumu Noctourniquet
2. The Mars Volta - Imago z albumu Noctourniquet
3. Marillion - The Uninvited Guest z albumu Seasons End
4. Millenium - Eden?/The Tree of Knowledge z albumu Puzzles
5. Millenium - Our Little Eden z albumu Puzzles
6. Jakszyk, Fripp and Collins (The King Crimson ProjeKct) - The Price We Pay z albumu A Scarcity of Miracles
7. David Sylvian - Taking the Veil z albumu Gone to Earth
8. Deine Lakaien - Love Me to the End z albumu Acoustic

+ suplement:


I jak co tydzień gorące podziękowania dla wszystkich obecnych + zaproszenie na za tydzień. Do usłyszenia!

piątek, 30 marca 2012

Muzyczne Archiwum X post-LIVE!

Na osłodę po za szybko zakończonej audycji, jak co tydzień prezentujemy spis wszystkich zaprezentowanych utworów:

1. Kiss the Anus of a Black Cat - Define P z albumu Weltuntergangsstimmung
2. Kiss the Anus of a Black Cat - Ruins z albumu Weltuntergangsstimmung
3. XIII. Stoleti - Upir s houslemi z albumu Nosferatu
4. Deine Lakaien - Europe z albumu Indicator
5. The Cure - Kyoto Song z albumu The Head on the Door
6. The Ventures - Exploration in Terror z albumu In Space
7. The Ventures - War of the Satellites z albumu In Space
8. Dr. Steel - Childhood (Don't) a Go-Go z albumu Dr. Steel II: Eclectic Boogaloo
9. Kiss the Anus of a Black Cat - The Shadows are You z albumu Weltuntergangsstimmung

I, tradycyjnie już, w ramach podziękowań za obecność dorzucam jeszcze suplement. Trzymajcie się i do usłyszenia za dwa tygodnie!

poniedziałek, 26 marca 2012

Z nowych spraw Archiwum X: Suplement

Ha, pisałem wczoraj, że ciężko o nowy materiał Emilie Autumn w dobrej jakości? A jednak udało mi się znaleźć dwa utwory, które bardzo chciałem Wam zaprezentować, bo brzmią trochę, jak wzięte z soundtracku do REPO! The Genetic Opera. A przecież o muzyce z tego filmu też niedawno wspominaliśmy w Muzycznym Archiwum X LIVE! w UniRadiu. Zapraszam więc na szybki suplement do wczorajszego wpisu:


niedziela, 25 marca 2012

Dwie stopy ku tyłom sali maszerują

Zgodnie z daną na antenie obietnicą, muszę Wam dzisiaj zaproponować jeszcze jakieś powroty do wtorkowego spektaklu (bo, jak mówiłem w piątek w UniRadiu, "koncert" to zbyt ubogie pojęcie) Emilie Autumn w Warszawie. Miałem przez chwilę problem, bo nowy album wciąż leży i kwiczy (czytaj: nie ma go), a odgrzebywanie staroci odbywało się w ilościach hurtowych w obu minionych odcinkach Muzycznego Archiwum X LIVE! oraz w Porze Imperatora. Nie chciałem Was też zasypywać potokiem filmików nędznej jakości, nagrywanych komórkami. Ale w końcu udało mi się - znalazłem pełnowartościowy bootleg z najciekawszym, w mojej opinii, fragmentem nowego materiału (czyli płyty F.L.A.G. - Fight Like a Girl). I - jak ładnie ktoś napisał w komciach na JuTubie - najbardziej optymistycznym utworem Emilie. "How about a magic trick? Ta-DAAAAH":



A co najśmieszniejsze, wybrałem Wam chyba utwór najmniej reprezentatywny dla zestawu nowości, jakie Emilka zaprezentowała podczas warszawskiego występu. Bo większość utworów z Fight Like a Girl pobrzmiewa dość ciężką elektroniką, co mam nadzieję, będzie udaną woltą, a czego o One Foot in Front of the Other powiedzieć nie można. Ale przyznam, że mnie też ujmuje pozytywna energia, jaka bije z tej kompozycji. A zaprezentowanie jej przez artystkę na koniec zasadniczego setu tylko to odczucie pogłębia.

To tyle o samej muzyce, bo o koncercie nagadałem się już w programie, kto nie słuchał, niech nadrabia w następnych tygodniach - też będzie fajno. Teraz czas na obiecane już kiedyś przemyślenia okołomuzyczne, a w tym konkretnym przypadku okołokoncertowe, zainspirowane wyjazdem na performans Emilie właśnie.

Otóż od pewnego już czasu z przerażeniem spostrzegam coraz silniej narastające zjawisko chamstwa na koncertach rockowych. Chamstwa i bezmyślności konkretnie. I nie mówta mi tu, żem się postarzał, bo w dobre pogo od czasu do czasu pójść lubię, zresztą pogo nie ma tu nic do rzeczy. Chodzi mi o postawę niektórych "fanów", którzy to swoim zachowaniem prezentują totalną pogardę i brak szacunku tak wobec innych członków audytorium, jak i samych artystów, którzy to pono są ich "idolami". Żeby mieć jasność: sam na niejednym koncercie mocno sobie folgowałem i lubiłem poszaleć, nie obce mi więc jest i przysłowiowe darcie mordy podczas aplauzu i spożywanie sporych ilości alkoholu i wykonywanie paralitycznego tańca, nie różniącego się wielce od ataku padaczki. Doznaję jednak nawrotu przewlekłej pardon kurwicy, kiedy jakiś wyrostek, który przyjeżdża na gig za kasę rodziców, nie zamyka jadaczki ani na moment, obojętnie, czy muzyka leci, czy akurat jest przerwa między utworami. Podczas gdy inni biją brawo, wisi mi to, jeśli jednak muzyka już leci, a ja jej nie słyszę, bo mi wycieczka z gimnazjum tuż obok nawala słowem, to się denerwuję. Podobnie, jeśli w przejściu między jednym numerem a drugim są jakieś efekty albo głosy z taśmy - za te ciężkie pieniądze, które zapłaciłem, chciałbym usłyszeć każdą istotną część koncertu, a domyślam się, że artysta nieprzypadkowo wplata takie rzeczy w show.

Mam jednak wrażenie, że coraz częściej musimy mierzyć się z sytuacją, w której koncert rockowy jest dla pewnej - powiększającej się niestety - grupy okazją do polansowania się. Zgroza mnie bierze, gdy dostrzegam, że to lansowanie odbywa się już w czasie samego występu, gdzie takowi osobnicy (w głowie mam bardziej obraźliwe określenia), pozują na największych fanów danego wykonawcy. Lansowania się etap drugi następuje oczywiście po powrocie do swojej szkoły/grupki znajomych (bo jak patrzę na wiek takich mend - wyrwało mi się - to wątpię, żeby skalali się kiedykolwiek robotą), gdzie można rozpowiadać, jakim to się jest światowym i kulturalnym. Niestety, z kulturą ma to niewiele wspólnego bo a) chamówą jest przeszkadzanie innym w odbiorze koncertu, na który ciężko pracowali, a potem czekali pół roku; b) człowiek kulturalny stara się dostrzec całe spektrum roztaczanego przed nim spektaklu, na różnych poziomach, a nie tylko "o kurwa, ale basy napierdalają", "ja pierdolę, ale se suknię dojebała, starzy mi muszą taką kupić" albo standardowe "pokaż dupę"; c) chamówą wobec samego artysty jest przeszkadzanie innym w odbiorze koncertu, bo zakładamy przecież, że poza zarobieniem na chleb, jego celem jest również przedstawienie swojej artystycznej wizji. Takich argumentów znalazłbym więcej, ale te są chyba najważniejsze i pierwsze przychodzą do głowy. Niestety, podobnych zachowań na koncertach rockowych dostrzegam coraz więcej, tak jak i dostrzegam coraz więcej przypadkowych ludzi, którzy chyba przyszli tylko po to, "bo coś jest". Przerażeniem jeszcze większym napawa mnie, że zmiany te zaszły bardzo skokowo, co źle wróży na przyszłość.

Wyszedł mi już tekst o wiele dłuższy, niż planowałem, dlatego o zboczeńcach, którzy po prostu MUSZĄ nagrać na komóreczkę CAŁY koncert napomknę tylko słowem. Naprawdę, przypalałbym Was gorącym żelazem, gdybym tylko mógł. Nie wiem, po cholerę to komu, bo ani porządnie nie zobaczy i nie posłucha na żywo, a w domu co? - będzie sobie na laptopie w jakości Nokii oglądał? Miłego patrzenia na piksele i słuchania zgrzytu. Na razie, na szczęście dla siebie, tacy zwyrodnialcy reagowali właściwie na moje "Zabieraj mi sprzed oczu ten szajs", ale mam już plan, że będę im z tymi komórkami robił to, co Hank Moody kiedyś w kinie. Tak samo, jak mam plan na tych cwaniaków, co na czerwonym stają swoimi rzęchami na przejściu dla pieszych.

Kończąc ów przydługi wywód - apeluję do Was, żebyśmy się szanowali nawzajem na koncertach. Tak na linii publiczność-publiczność, jak i publiczność-artysta (no chyba że ten ewidentnie własnym zaniedbaniem każe robić inaczej, ale to inna śpiewka). I skupiajmy się bardziej na muzyce i tym, co się dzieje na scenie, a mniej na własnym wizerunku. W końcu, kiedy zgasną światła, nas i tak nie widać. Mam nadzieję, że w efekcie będziemy się dobrze bawić i pozwolimy innym na dobrą zabawę, tymczasem wracam do sprawdzonego stania z tyłu sali - może widok trochę z daleka, ale za to da się ogarnąć całą scenę, luzu więcej, a chamstwa mniej.

piątek, 23 marca 2012

Muzyczne Archiwum X postLIVE!

Jak co tydzień, prezentujemy to, co właśnie kończy wybrzmiewać na antenie UniRadia:

1. Emilie Autumn - 4 o'Clock z EP-ki 4 o'Clock
2. Dr. Steel - Fibonacci Sequence z albumu People of Earth
3. Dr. Steel - Ode to Revenge z albumu People of Earth
4. Abney Park - Sleep Isabella z albumu Lost Horizons
5. Abney Park - Airship Pirate z albumu Lost Horizons
6. The Dresden Dolls - Sex Changes z albumu Yes, Virginia...
7. Kiss the Anus of a Black Cat - My Word As Gospel z albumu Weltuntergangsstimmung
8. Kiss the Anus of a Black Cat - Define P z albumu Weltuntergangsstimmung
9. Tori Amos - 1000 Oceans z albumu To Venus and Back


Jak zwykle gorąco dziękuję za obecność. Mam nadzieję, że za tydzień również się usłyszymy, dlatego na zachętę jeszcze mały suplement do dzisiejszego programu:



piątek, 16 marca 2012

Muzyczna Archiwum X post-LIVE!

Póki nic innego się nie pojawia, kolejny spis utworów z audycji, która właśnie się zakończyła:

1. The Sisters of Mercy - Ribbons z albumu Vision Thing
2. Meat Loaf - Bat out of Hell z albumu Bat out of Hell
3. Emilie Autumn - Misery Loves Company z albumu Opheliac
4. Emilie Autumn - God Help Me z albumu Opheliac
5. Marillion - Out of This World z albumu Afraid of Sunlight
6. Marillion - Whatever is Wrong With You z albumu Happiness is the Road
7. Peter Gabriel - Mercy Street z albumu So

A u tak zwanego dołu rozszerzenie Muzycznego Archiwum X LIVE, które miało miejsce podczas wczorajszej Pory Imperatora i rozszerzenie, które miejsca nie miało,ale nie mogłem się powstrzymać. Jak zwykle dziękuję pięknie za obecność i słuchalność i zapraszam za tydzień!



piątek, 9 marca 2012

Muzyczne Archiwum X postLIVE!

Tak, jak i dwa tygodnie temu, oto przedstawiam, co zagraliśmy dziś w Muzycznym Archiwum X LIVE w UniRadiu:

1. The Flaming Lips - Time/Breathe (Reprise) z albumu The Flaming Lips and Stardeath and White Dwarfs with Henry Rollins and Peaches Doing The Dark Side of the Moon
2. The Flaming Lips - Brain Damage z albumu The Flaming Lips and Stardeath and White Dwarfs with Henry Rollins and Peaches Doing The Dark Side of the Moon
3. At the Opera Tonight - utwór ze ścieżki dźwiękowej filmu REPO! The Genetic Opera
4. Redemption - utwór ze ścieżki dźwiękowej gry video Heavy Rain
5. Max Payne Theme - utwór ze ścieżki dźwiękowej gry Max Payne 2: The Fall of Max Payne
6. Kombajn Do Zbierania Kur Po Wioskach - Sen kaskaderów z albumu Karmelki i Gruz
7. Kombajn Do Zbierania Kur Po Wioskach - Wysokie Obcasy z albumu Karmelki i Gruz
8.  Rome - Die Brandstifter z albumu Masse Mensch Material
9.  Rome - Secret Sons of Europe z albumu Flowers From Exile
10. The Flaming Lips - One More Robot/Sympathy 3000-21 z albumu Yoshimi Battles the Pink Robots

Wiem, że trochę mnie tu nie było, ale to z powodu chorości i zabiegu:P Ale postaram się w najbliższych dniach zacząć nadganiać zaległości. Póki co, jeśli przegapiliście dzisiejszy program, zapraszam już za tydzień, również o 17.00do UniRadia - Muzyczne Archiwum X LIVE;]

piątek, 24 lutego 2012

Muzyczne Archiwum X Post-LIVE

No to co, wypadałoby, żebym zaserwował Wam dokładną rozpiskę tego, co mogliście dzisiaj usłyszeć. A, niech stracę - i może nawet jakąś próbkę muzyczną;)

1. BONNIE TYLER - Total Eclipse of the Heart (z albumu Faster Than the Speed of Night)
2. MARILLION - Neverland (z albumu Marbles)
3. KANYE WEST feat. BON IVER - Lost in the World (z albumu My Beautiful Dark Twisted Fantasy)
4. THE WHO - The Acid Queen (z albumu Tommy)
5. BIFFY CLYRO - Folding Stars (z albumu Puzzle)
6. KISS THE ANUS OF A BLACK CAT - Almost, Silver (z albumu If the Sky Falls,We Shall Catch Larks)
7. FOO FIGHTERS - Best of You (z albumu Skin and Bones)

Pozostaje mi jeszcze oczywiście podziękować za obecność. Po tak długiej przerwie, to naprawdę duże wsparcie, bo jednak pierwsza audycja po półtora roku stresuje tak samo, jak debiut. Szczególnie z problemami technicznymi;] Słyszymy się za dwa tygodnie c,nie?;] A żeby Wam się nie cniło,jeszcze takie przedłużenie kącika The Who, tym razem z zupełnie innej płyty:


czwartek, 23 lutego 2012

Muzyczne Archiwum X LIVE!

Rozpowszechniam ostatnio via FejsBóg niusy, że w piątek o 17.00 COŚ się wydarzy w UniRadiu, a dziś po południu ogłoszony zostanie wielki announcement, dotyczący tego CZEGOŚ właśnie. Niniejszym oznajmiam więc, że magiczne "dziś po południu" właśnie nastało i z tej też okazji, zamiast wpisu zwyczajowego, dostajecie obwieszczeniowy (ale nie lękajcie się, szykuję Wam recenzję instant nowego KombajnuDZKPW). Myślę, że obwieszczenie złagodzi brak wpisu, ponieważ jest ważne, znaczące i radosne (przynajmniej dla mnie).

Moi drodzy, Muzyczne Archiwum X rozszerza swoją działalność i poza blogiem, uderza w radiowy eter. A raczej radiowo-internetowy i powraca, ponieważ po ponad półtorarocznej(!) przerwie (ostatni dotychczas odcinek programu wyemitowano jakoś na wiosnę/lato 2010), znów będziemy mogli usłyszeć się na antenie internetowej Rozgłośni Radiowej Uniwersytetu Wrocławskiego UniRadio. Kiedy? Już w piątek o 17.00, czyli dzień po tym, jak w Porze Imperatora, możecie słuchać mnie do pary z Miśkiem, gdy rozwodzimy się o popkulturze.

Muzyczne Archiwum X LIVE będzie emitowane co tydzień o tej samej porze. Czego się spodziewać? Cóż, rozszerzenia tego, co na blogu - moim planem jest, aby oba kanały uzupełniały się wzajemnie. Zakładam, że audycja nieco mocniej stawiać będzie na otwieranie Starej Szafy z Nagraniami i wydobywanie z niej rzeczy mało znanych, zapomnianych, przykurzonych, a na pewno wartych przypomnienia. I oczywiście jak najwięcej muzycznych odkryć, w końcu od czegoś się ta nazwa wzięła:P Jak się też pewnie spodziewacie, wszystko przepuszczone zostanie przez mój specyficzny, kapryśny i wybredny gust, czyli tak, jak i tutaj. Tyle słów, niech przemówi muzyka, która stanie się z biegiem czasu papierkiem lakmusowym tego, co tu dziś natworzyłem.

W każdym razie zapraszam i liczę na Waszą obecność - piątek, 24 lutego, godzina 17.00, www.UniRadio.pl. Muzyczne Archiwum X LIVE. A tymczasem - próbka tego, czego można się po audycji spodziewać: